Blog > Komentarze do wpisu
O co chodzi z tymi Ślązakami?

Przy okazji uwagi skupionej na działaniach Ruchu Autonomii Śląska pojawia  się pojęcie Śląska w historycznych granicach. Jednak dla większości Polaków „Śląsk” równa się Górnośląski Okręg Przemysłowy i szerzej województwo śląskie. Trwające już 66 lat połączenie terenów śląskich i nieśląskich w jednym województwie spowodowało (obok innych przyczyn), że wielu mieszkańców nieśląskich obszarów województwa nabyło w różnym stopniu "nowośląską" czy też "wielkośląską" tożsamość.

 Jednak ostatnio w obieg debaty publicznej wchodzi śląskość definiowana przez Ruch Autonomii Śląska, który pojmuje ją w wąskim etniczno-kulturowym zakresie. To z kolei w nieśląskich częściach województwa − i szerzej w Polsce − budzi gorycz odrzucenia. Dążenie do autonomii regionalnej wywołuje oskarżenia o separatyzm. Sytuację zaostrzają wypowiedzi Jerzego Gorzelika, w dużej mierze prawdziwe, ale dla tradycyjnie ukształtowanych Polaków oburzające.

Ujawnia się więc asymetria: liczni nieśląscy mieszkańcy województwa uważają się za jedną grupę ze Ślązakami, ale też liczni Ślązacy nie uważają, że są z nimi w jednej grupie. Mieszkańcy Sosnowca, Jaworzna, Żywca i Zawiercia, kiedy pojadą do Lipin bądź Nikiszowca, prędko się przekonają, że Ślązakami w sensie etniczno-kulturowym nie są.

Nacjonalistycznie myślący Polacy szamoczą się więc w dysonansie. Raz włączają Ślązaków do etnicznie zdefiniowanej wspólnoty narodowej, ale zaraz potem doznają zawodu, że ci Ślązacy to jacyś tacy niewdzięczni są, mają dziadków w Wehrmachcie i niepokojące zdjęcia na kredensie. Dylemat ten ilustrują wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego: ostatnia  o braku sprzeczności między polskością a śląskością i poprzednia o ukrytej opcji niemieckiej.

Za pomocą nacjonalistycznego instrumentarium wyjść z tej pułapki się nie da. Tylko w narodzie zdefiniowanym jako wspólnota obywateli dla wszystkich znajdzie się miejsce.

niedziela, 03 lipca 2011, jerzy.bereszko
Tagi: RAŚ Śląsk

Polecane wpisy